This is bookfactory.cafe
Tajemnica Bungalowu · Carolyn Keene
Read in:EnglishSpanishPortuguese (Brazil)FrenchGermanItalianDutchRussianPolishChinese (Simplified)JapaneseKoreanUkrainian
Machine translation into Polish — the first chapter, free. The full book is available in English.

Rozdział pierwszy

Wyścig ze burzą

"Nie myślisz, że powinniśmy zawrócić, Helen? Robi się okropnie ciemno tutaj na jeziorze i nie podoba mi się wygląd tych wielkich czarnych chmur."

Nancy Drew zwracając się do swojej przyjaciółki Helen Corning, niepokojem spojrzała na niebo, a następnie na rozciągającą się przed nią rozległa taflę wody aż po odległy brzeg.

Obie dziewczyny spędzały kilka dni w obozie położonym nad Jeziorem Księżyca, a tego popołudnia wymknęły się na piękną przejażdżkę motorówką. Kilka godzin krążyły bezcelowo po jeziorze, podziwiając krajobraz i szczególnie przyjemny, orzeźwiający wietrzyk, który stanowił dla nich ulgę w wyjątkowo gorący dzień jak na wczesne lato.

Teraz, gdy Nancy po raz pierwszy uważnie przyjrzała się niebu, z alarmem zauważyła, że niebo się zachmurzyło.

"Helen, obawiam się, że będzie burza," ogłosiła. "Burze na Jeziorze Księżyca pojawiają się tak nagle."

"Masz rację," zgodziła się Helen niespokojnie. "Rzeczywiście wygląda groźnie. Nie zdawałam sobie sprawy, że jesteśmy tak daleko od brzegu. Powinniśmy wrócić do obozu tak szybko jak możemy."

"Chyba bawiliśmy się zbyt dobrze, aby zwracać uwagę na pogodę," powiedziała Nancy.

Obróciła kierownicę i skierowała motorówkę w stronę wschodniego brzegu. Chociaż nie było jeszcze zmierzchu, na jeziorze panował mrok. Dziewczyny z trudem mogły dostrzec linię brzegu. Woda, która zaledwie kilka minut wcześniej była gładka i przejrzyście niebieska, teraz walila o mały kadłub gniewnie, czarnym falami.

Helen nerwowo obserwowała niebo.

"Lepiej płyńmy na pełnych obrotach, Nancy," poradziła. "Jesteśmy daleko od obozu, a ta wielka chmura zbliża się szybko."

Nancy Drew była tego samego zdania. Jedno szybkie spojrzenie na chmurę w pytaniu zapewniło ją, że nie ma czasu do stracenia, jeśli chcą wyprzedzić burzę. Jeszcze zanim Helen złożyła sugestię, otworzyła przepustnicę na całą szerokość. Motorówka praktycznie przeskoczyła przez wodę, bryzgając wodą prosto w twarze obu dziewczyn.

"Dlaczego nie zawróciliśmy kilka minut wcześniej?" narzekała Helen. "Będziemy przemoknięte do suchej nitki, zanim dotrzemy na brzeg!"

"Obawiam się, że tak będzie," przyznała Nancy. "Zastanawiam się, czy na pokładzie są jakieś płaszcze przeciwdeszczowe?"

"Mogą być pod siedzeniem. Sprawdzę, czy mogę je znaleźć."

Chwilę później Helen triumfalnie wyciągnęła masę lepkich żółtych ubrań. Szybko włożyła płaszcz, a następnie przejęła od przyjaciółki sterowanie, dając jej okazję do założenia płaszczy przeciwdeszczowych.

Pospiesznie Nancy wciągnęła południkę na swoje kędzierzawe złote włosy i ze wysiłkiem włożyła płaszcz, który był o kilka rozmiarów za duży dla niej. Niemal w ostatniej chwili, bo nagle błyskawica przeszła niebo, na chwilę oświetlając gęstą masę brzydkich chmur. Błyskawicę towarzyszył złowieszczy grzmot, który bezwolnie skłonił dziewczyny do skulenia się.

"To było blisko," mruknęła Helen niespokojnie.

"To tylko przedsmak tego, co nas czeka!" krzyknęła Nancy. "Burza już prawie do nas dobiła!"

Wiatr, który dotychczas stopniowo się wzmacniał, teraz zaczął wiać z całą mocą. Uderzył w motorówkę z siłą, która zmusiła Nancy do chwycenia się burty dla podparcia. Ogromne fale spadały na mały statek, grożąc go złamaniem.

Kolejny olśniewający błysk błyskawicy oświetlił niebo, a jednocześnie na nieszczęsne dziewczyny spadł deszcz.

"O Boże, to jest straszne!" zawyla Helen. "Nie mogę nic widzieć, aby sterować!"

Nancy podbiegła bezpośrednio za przyjaciółką i wyjrzała w ciemność. Jakby magicznie, linia brzegu zniknęła. Ślepiący deszcz uniemożliwił widzenie poza kilka metrów od dziobu.

"Trzymaj obecny kurs!" poradziła, krzycząc, aby być słyszalną ponad hałasem burzy. "Nie może padać tak długo."

Dzielna mała motorówka dzielnie brała fale, ale równomierny stuk jej silnika nie uspokajał obu dziewczyn. Wiedziały, że znajdują się wiele mil od obozu, a gdyby coś poszło źle z silnikiem, pozostałyby całkowicie na łasce fal. Nancy przypomniała sobie, że widziała tylko jedną łódź wioslarską na jeziorze podczas popołudnia, a świadomość, że w razie wypadku prośby o pomoc pozostałyby niesłyszane, nie uspokajała jej umysłu. Jednak tak długo, jak silnik pracował wiernie, nie było powodu do obaw.

"Ile benzyny nam zostało?" zapytała Helen niespokojnie.

"Oh, co najmniej pół zbiornika, Helen. Nie musimy się o to martwić."

Po pewnym czasie deszcz ustał i przeszedł w miarę. Jednak burza w żaden sposób nie skończyła się, gdyż wiatr ciągle wzniecał pełen sztorm i każdej chwili zdawało się Nancy Drew i Helen Corning, że fale stają się coraz wyższe.

„Gdybyśmy tylko mogły zobaczyć, dokąd płyniemy!" narzekała Helen.

Starała się utrzymać prosty kurs w kierunku obozu, ale nie było żadnego sposobu, aby oszacować dryf, i nie miała pojęcia, jak daleko są od brzegu.

Postrzępiony pas błyskawicy oświetlił ścieżkę przed nimi. Nancy Drew wstrzymała oddech, pochyliła się i wyjrzała w czarną wodę. To, co zobaczyła, sparalizowało ją strachem. Bezpośrednio przed nimi unosiło się wielkie drewno!

„Na burtę!" krzyknęła Nancy rozpaczliwie.

Helen również dostrzegła pień drewna leżący na kursie motorówki, a widok ten sparaliżował ją ze strachu. Zamartwiała się przy steru.

„Na burtę!" ponownie krzyknęła Nancy.

Helen gwałtownie skręciła koło sterowe. Łódź odpowiedziała, ale nie wystarczająco szybko. Pień drewna ukazał się w wodzie przed nimi. Z hałasem łamiącego się drzewa łódź w niego uderzyła.

Nagły wstrząs rzucił Nancy Drew do tyłu. Upadła na dno łodzi. Helen, która wciąż trzymała się steru, krzyknęła ze strachu.

„Nancy, czy się zraniłaś?" zapytała niepokojem.

Nancy nie odpowiedziała, lecz szybko wstała. Z trudem udało jej się stanąć, gdyż łódź przechyliła się ostro w prawo. Natychmiast zobaczyła, że zderzenie z drewnem rozdarło postrzępiony otwór w burcie. Woda wlewała się przez niego.

„Szybko!" rozkazała ostro Nancy. „Musimy czerpać, albo zatonęliśmy!"

Skoczyła do przodu i, zrzucając płaszcz, starała się go wepchać w dziurę. Helen złapała zardzewiały wiadro, które trzymano do przynęty na ryby, i zaczęła czerpać. Pracowała na szalał, ale mimo jej wysiłków woda wlewała się szybciej, niż mogła ją czerpać.

„O, to na nic!" stęknęła. „Toniemy!"

Nancy również zdała sobie sprawę, że nie mogą mieć nadziei na zatamowanie wycieku. Łódź była skazana, a wraz z nią one obie, chyba że otrzymają szybko pomoc.

„Krzyczeć o pomoc!" rozkazała. „Ktoś może nas usłyszeć."

Trzymając dłonie przy ustach, dziewczyny znowu i znowu wykrzykiwały.

„Pomoc! Pomoc!" krzyczeły rozpaczliwie.

Nie było odpowiedzi. Wiatr wyje szyderczo w ich uszach, drwiąc z ich nieszczęścia.

„O, co mamy robić?" zapytała Helen bez nadziei.

Już obie dziewczyny stały w wodzie powyżej kostek, a każdej chwili łódź tonęła coraz niżej. Wielka fala spadła na nich, a Nancy, która ją widziała, uświadomiła sobie, że to koniec.

Potop wody wlał się przez burty.

„Jesteśmy stracone!" krzyknęła Helen. „Jeste—"

Słowa skończyły się zadławiającym chichot, gdy woda zamknęła się nad jej głową.

Rozdział drugi

Desperacka walka

Gdy motorówka tonęła w jeziorze, Nancy Drew wyskoczyła i zaczęła chodzić po wodzie. Jej pierwszą myślą była koleżanka. Co się z nią stało?

Nancy Drew była doskonałą pływaczką. Ale, jak Nancy wiedziała, Helen Corning ledwo potrafiła utrzymać się na powierzchni spokojnego basenu. Przy zderzających się wielkich falach byłaby bezradna.

Gorączkowo Nancy rozejrzała się. Nie usłyszała żadnego krzyku, ale kilka jardów dalej myślała, że zobaczyła białą rękę nad wodą. Potężnymi pociągnięciami w stylu kraulu przepychała się przez fale w kierunku tego miejsca. Ręka zniknęła.

Pochyliwszy się w pasie, a następnie nagle wyprostowawszy ciało, Nancy zanurkowała. Z otwartymi oczami omacywała wodę. Wreszcie musiała wynurzyć się, łapiąc oddech.

„Oh, muszę ją znaleźć!" pomyślała rozpaczliwie. „Nie mogę pozwolić, żeby utonęła!"

Wtedy, zaledwie kilka stóp przed nią, zobaczyła swoją koleżankę walczącą. W swoim strachu Helen zapomniała to, co wiedziała o pływaniu, i szaleńczo się trzęsła.

Jeden potężny pociągnięcie przyniósł Nancy bezpośrednio za swoją koleżanką. Wyciągając ramię, zahaczyła Helen pod brodem i wolną ręką podniosła jej ciało na powierzchnię wody. Ogromna fala spadła na dziewczyny, a zanim Nancy mogła zapewnić sobie bezpieczne uchwycenie, Helen zadławiła się i zaczęła się szarpać. Objęła Nancy wokół szyi.

„Puść!" krzyknęła Nancy. „Puść!"

Helen, zbyt przerażona, aby zdać sobie sprawę z tego, co robi, tylko mocniej się trzymała, niosąc obie dziewczyny pod powierzchnię wody.

Początkowo paniczny strach opanował Nancy Drew, gdy zdała sobie sprawę, że Helen trzyma ją w uścisku dławiącym. Potem jej umysł się wyjaśnił i znowu myślała logicznie. Studiowała metody ratownictwa wodnego i dowiedziała się, jak łamać chwyty dławiące. Jeśli tylko by się to udało!

W desperackiej próbie oswobodzenia się, pchnęła rękami boki twarzy swojej przyjaciółki, a jednocześnie usiłowała podnieść jedno z ramion, które ją więziło. Kiedy poczuła, że uścisk Helen słabnie, szybko przesunęła się pod podniesione ramię i wynurzyła się z wody bezpośrednio za przyjaciółką. Zanim Helen mogła ją ponownie złapać, Nancy ułożyła ją w pozycji bezpiecznego holowania.

— Nie się nie ruszaj, albo obydwie utonięmy — ostrzegła Helen.

Czując się nieco bezpieczniej, Helen się nieco uspokoiła. Ale ledwie Nancy Drew zaczęła wierzyć, że ma przyjaciółkę pod kontrolą, ogromna fala przeszła nad dwiema dziewczętami. Helen znowu zaczęła się szarpać i walczyć. Chociaż Nancy trzymała ją w pozycji, z której nie mogła się uwolnić, walka była wyczerpująca.

— Wstrzymaj oddech, gdy zobaczysz nadchodzącą falę — pouczyła Nancy. — Nie bój się. Cię nie puszczę.

Wiedziała, że Helen wkrótce ją wyczerpie, jeśli nie pokona strachu i pozostanie spokojna. Nancy już brakowało jej tchu, a dla pływaczki daleko od brzegu to był fatalne ostrzeżenie. Jednak ani na chwilę nie rozważała porzucenia Helen, chociaż mogłaby w ten sposób uratować własne życie.

Nancy Drew nie miała złudzeń co do swojej sytuacji. Choć była doskonałą pływaczką, wiedziała, że niemożliwe byłoby zawlec Helen na brzeg. Sama mogłaby to zrobić, ale biorąc pod uwagę przyjaciółkę, to było beznadzieje. Jeśli tylko mogłaby utrzymać Helen na powierzchni, aż przyjdzie pomoc!

Motorówka zatonęła pod falami, a kłoda, która mogła im zapewnić tymczasowe wsparcie, odpłynęła w ciemności.

„O, gdyby tylko ta kłoda znowu się pojawiła!" pomyślała Nancy.

Jakby w odpowiedzi na jej życzenie, kłoda wynurzyła się w tej chwili, ale zanim Nancy mogła się jej złapać, znowu znikła. Patrzyła wyczekująco, ale kłoda się nie pojawiła.

Serce wyczerpionej dziewczyny zatonęło w piersi.

— Pomocy! — krzyknęła Nancy rozpaczliwie.

Ze spaną sercem zdała sobie sprawę, że jej głos nie będzie słychać daleko. Ona i jej przyjaciółka były na łasce okrutnych fal.

W tym momencie, kiedy wydawało się, że nie ma nadziei na ratunek, naturalne było, że myśli Nancy Drew zwróciły się ku ojcu. Czy kiedykolwiek go zobaczy?

Na ogół życie Nancy było niezwykle szczęśliwe. Od śmierci matki wiele lat temu mieszkała ze swoim ojcem, Carsonem Drewem, sławnym adwokatem zajmującym się głównie sprawami kryminalnymi, w mieście Midwest o nazwie River Heights, które znajdowało się czterdzieści mil od Moon Lake. Wspomagana przez starszą służącą Hannah Gruen, Nancy przejęła kierowanie gospodarstwem domowym.

Jej życie było pełne przygód, bo zawsze interesowała się sprawami kryminalnymi ojca. Carson Drew był dumny ze swojej córki i otwarcie chwalił się, że ma talent do odkrywania tajemnic i rozwiązywania zagadkowych spraw.

Na pewno Nancy Drew nigdy nie traciła okazji do ekscytującej przygody. Ugruntowała swoją pozycję sprytnego detektywa, rozwiązując tajemnicę osobliwego starego zegara. Jej przygody w tej conexi opisane są w pierwszym tomie serii zatytułowanym „Tajemnica starego zegara".

Później zaangażowała się w raczej dziwaczną tajemnicę, która zaprowadziła ją do nawiedzonego domu, gdzie mogła pomóc dwiema siostrami, Rosemary i Florettą Turnbull. Nancy odkryła ukryte schody, a dzięki jej wysiłkom „duch" Turnbull Mansion został pojmany. Jej ekscytujące przygody opisane są w tomie „Ukryte schody".

Nancy odmówiła zaakceptowania nagrody za swoją pracę, ale w każdym przypadku jej przyjaciele narzucili jej pamiątkę. Jej trofea składały się z zegara kominkowego i cennej srebrnej urny. Jej ojciec wielokrotnie mówił, że zanim skończy swoją karierę, dom będzie zastawiony.

Teraz, gdy Nancy Drew walczyła, aby utrzymać przyjaciółkę na powierzchni szorstkich wód Moon Lake, zastanawiała się, czy jej kariera ma się skończyć nagłe. Jak długo mogła utrzymać się na powierzchni? Na pewno nie wiele więcej minut.

Jej ciężkie ubranie ciągnęło ją w dół, jej buty wydawały się ciężkie jak kawałki ołowiu. Gdyby tylko mogła na minutę uwolnić Helen, mogłaby je ściągnąć.

"Czy potrafisz pływać na grzbiecie przez kilka minut?" zapytała.

"O, nie puść mnie, Nancy," błagała Helen. "Umrę ze strachu!"

"Nie puszczę," obiecała Nancy.

Miała zamiast zostać ze swoją przyjaciółką do końca. Przecież buty nie miały większego znaczenia, powiedziała sobie. Nawet gdyby się ich pozbyła, przedłużyłoby to jej czas zaledwie o kilka minut. Nie mogła mieć nadziei, że będzie w stanie nieskończenie wspierać Helen. Każda sekunda ciągnęła się jak wieczność.

Nancy wiele razy krzyknęła o pomoc, chociaż wiedziała, że marnuje energię. Jej oddech stawał się coraz bardziej utrudniony.

Helen Corning, która stopniowo się uspokajała, nie mogła nie wiedzieć, że siły Nancy zaczynają ją opuszczać. Po raz pierwszy zdała sobie sprawę z ofiary, którą przynosiła jej przyjaciółka. Obciążona jak była, nigdy nie miałaby szans dotrzeć do brzegu.

"Ratuj się," błagała. "Idź sama bez mnie."

"Nigdy!"

"Możesz dotrzeć do brzegu sama, Nancy. Jeśli będziesz próbować mnie ratować, obaj się utopimy."

Nancy Drew wiedziała, że Helen mówi prawdę, ale nie zwolniła uścisku. Nic nie mogło zmusić jej do porzucenia przyjaciółki. Każdej minuty wydawało jej się, że nie da rady poruszać się dalej, a jednak dzięki czystej sile woli zdołała wytrwać.

Ogromna fala runęła na obie dziewczęta, grzebiąc je w swoim uścisku. Słabo Nancy wygramoliła się z powrotem na powierzchnię razem z Helen.

"Jeszcze taka i koniec" — pomyślała.

W tym momencie pomyślała, że słyszy jakiś hałas nad warczotem wiatru. Czy to owoc jej wyobraźni, czy naprawdę usłyszała plusk wiosła?

"Pomocy!" krzyknęła.

Czy naprawdę padł głos ratującego, czy jej uszy grały jej figle? Nancy znowu podniosła głos w desperackim krzyku. Tym razem nie mogło być żadnych wątpliwości, rozpoznała bowiem słowa.

"Trzymajcie się! Już jadę!"

Wreszcie przychodzi pomoc! Ta myśl dała Nancy Drew odwagę, aby wytrwać jeszcze przez kilka minut.

"Gdzie jesteście?" zawołał piskliwy głos.

"Tutaj! Tutaj!" krzyknęła desperacko Nancy.

Przez oślepiający deszcz dostrzegła zarys ciemnego obiektu. Była to łódź wiosłowa. Gdyby tylko mogła się trzymać, aż dotrze do niej!

Kiedy łódź wiosłowa się zbliżała, Nancy Drew w pełni spodziewała się, że zostanie zalana. Sunęła ku dziewczętom na grzbiecie fali, a ratownik tylko dzięki zręcznym manewrom wiosłami uniknął zderzenia. W łodzi siedziała tylko jedna osoba — dziewczyna, a jej mizerna siła stanowiła mało wobec wiatru i fal.

Dwa razy próbowała przyciągnąć łódź do walczących dziewczyn i dwa razy jej się nie powiodło. Trzeci raz, gdy jednostka przesuwała się obok, Nancy skoczyła i złapała jej bok. Przeciągnęła Helen, wspierając ją jedną ręką, aż ta również się wyładowała.

Want to know what happens next?

Leave your email and Carolyn Keene will send you the next chapter the moment it's out — plus nothing else, ever.

End of the free sample. Enjoying it?

Buy for Free — 80% goes to the author
Tell a friendXFacebookRedditWhatsAppEmail
Readers also read
Playa_Surfer
The Lighthouse Keeper's Ledger
BOOK FACTORY CAFÉ
The Lighthouse Keeper's Ledger
Playa_Surfer
The Murder at the Vicarage
The Murder at the Vicarage
Lantern Library · 🎧
Strong Poison
Strong Poison
Lantern Library · 🎧
The Maltese Falcon
The Maltese Falcon
Lantern Library · 🎧
Tell a friendXFacebookRedditWhatsAppEmail